Kolumbia – informacje praktyczne

Przewodniki, W drodze 25.02.2018

Musiał minąć rok, zdjęcia i zebrane informacje musiały swoje odleżeć, żebym mogła ze spokojem uformować z tego wpis podsumowujący cały pobyt w Kolumbii. W międzyczasie napisałam krótki artykuł o samej podróży, który mocno powierzchownie liznął temat trzech tygodni przemieszczania się po kraju. Obecnie temperatura mocno na minusie, nie chcąc patrzeć za okno, patrzę w monitor i przebieram zdjęcia przywiezione z Kolumbii. Powiedzmy, że jest mi cieplej z samym widokiem kaskady kolorów przed nosem. Przygotowałam zestaw praktycznych informacji, przetestowanych na własnej skórze, które mogą przydać się odważnym, chcącym wyruszyć do kawowej krainy nie przejmując się okrzykami najbliższych „Chyba zwariowałeś! Ja widziałem Narcosa! Ty wiesz co tam się dzieje?”.

Hotel Yuluka – dobry wybór na wybrzeżu karaibskim, blisko wejścia do Tayrona National Natural Park

Bezpieczeństwo

Dzisiejsza Kolumbia na całe szczęście ma coraz mniej wspólnego z wojnami narkotykowymi, rabunkami na turystach, porwaniami, bombami i wszelkim złem jakie ściągnęli na piękny kraj kokainowi kowboje. I choć rzadziej, to wciąż takie zdarzenia mają miejsce, dlatego przed wyjazdem do kraju warto wiedzieć w których rejonach należy szczególnie uważać.

Gdy po raz pierwszy otworzyłam przewodnik po Kolumbii zauważyłam, że większość polecanych miejsc usytuowana jest w północno-centralnym obszarze kraju. Jadąc na południe, bliżej granicy z Ekwadorem oraz na wschodzie przy granicy z Wenezuelą należy zwrócić szczególną ostrożność jakimi drogami się poruszać. Jako, że wybraliśmy trasy bardziej bezpieczne nie mogę wypowiedzieć się o reszcie kraju. Jedyne co było nam wiadome nie tylko z przewodników, ale z opowieści lokalsów, to fakt, że rejon Cali jest wyjątkowo niebezpieczny. Podczas ponad trzytygodniowego pobytu osobiście nie spotkaliśmy się z żadnymi nieprzyjemnościami, ale wiedzieliśmy na co i gdzie zwrócić szczególną uwagę.

Przed wyjazdem można zarejestrować się w serwisie Ministerstwa Spraw Zagranicznych Odyseusz. Jest to przydatne szczególnie, gdy planujemy dłuższy pobyt w innym kraju.

Na co uważać

Jeśli sami Kolumbijczycy czegoś odradzają, wiadomo, że nie należy tego robić. Na pewno trzeba uważać na kieszonkowców w większych miastach. A przede wszystkim na sprzęt fotograficzny i smartfony. W Bogocie i Medellin kilkakrotnie podszedł do nas policjant, gdy próbowaliśmy zrobić zdjęcie w centrum miasta. Niemówiący po angielsku, ale znacząco gestykulujący panowie dali nam do zrozumienia, że miejsca w których się znajdujemy nie są najlepsze do wyciągania aparatu.

Nie zaleca się łapania taksówek na mieście, szczególnie tych nieoznakowanych, chociaż raz zaryzykowaliśmy przez co zapłaciliśmy dwa razy więcej za przejazd. Należy zawsze zapytać o cenę przejazdu do danego miejsca, w przeciwnym wypadku, pod koniec kursu może paść naprawdę horrendalna suma.  Taksówki najlepiej poszukać na oznaczonych miejscach postojowych lub przez aplikację np. Easy Taxi.

Medellín | Widok na obrzeża miasta widziany z Metrocable | Okolice Plaza Botero – wyjątkowo zatłoczone miejsce przez lokalsów

Wiza

Obywatele RP mogą przebywać na terenie Kolumbii bez wiz. Okres bezwizowego przebywania na terytorium Kolumbii zależy od charakteru pobytu i dla turystów wynosi 90 dni.

Szczepienia

Z uwagi na poważne zagrożenie zachorowaniami na żółtą febrę, występujące szczególnie w tropikalnych regionach kraju, władze kolumbijskie bezwzględnie zalecają wykonanie szczepień przeciwko tej chorobie co najmniej 10 dni przed planowanym terminem podróży. Należy wyrobić sobie książeczkę szczepień i trzymać ją razem z paszportem ponieważ władze graniczne mogą zażądać okazania zaświadczenia o szczepieniu podczas wjazdu do Kolumbii.

Inne szczepienia zalecane to WZW A i B, BTP (błonica, tężec, polio) i dur brzuszny. Ta ostatnia może okazać się bardzo przydatna. W szczególności gdy stołujemy się na kolumbijskiej ulicy, gdzie sanepid padłby z wrażenia. Dobrze mieć ze sobą repelenty (np. Mugga 50%) i stosować je przy zalesionych terenach.

Bogota – widok ze wzgórza Monserrate

Trudności w poruszaniu się po kraju

Szczególnie we wschodniej i w południowej części kraju z uwagi na bardzo kiepską jakość dróg lub ich brak. Są to również obszary słabiej kontrolowane przez władze. Więcej ważnych informacji o podróżowaniu po kraju znajdziecie na stronie Ministerstwa Spraw Zagranicznych.

Podróżowanie po kraju i planowanie trasy

Przebywanie w Kolumbii dłużej niż dwa tygodnie to dobra okazja, aby zrobić północne koło. Koło – bo trasę, którą ułożyliśmy sobie sami oraz te, które polecane są przez przewodnik Lonely Planet (jedyny sensowny jak się okazało po dłuższym reaserchu) zamykają się (może w mocno, koślawym, ale w kole). Jej położenie znajduje się w północno zachodniej części kraju, czyli tam, gdzie podróżnicy mogą czuć się najbezpieczniej ze względu na: dobrze strzeżone rejony, porządne drogi, sprawne połączenia między większymi miastami i najniższą skalę niebezpieczeństwa.

Zanim jednak ostatecznie zaplanowaliśmy swoją drogę, przeczytaliśmy kilka blogów podróżniczych i artykułów na forach Lonely Planet, żeby mieć rozeznanie w tym chociażby, co jest przereklamowane i gdzie nie warto się pojawiać.

Najważniejsze jest dobranie miejsc do trybu swojej podróży. Kolumbia jest bardzo zróżnicowanym geograficznie krajem, można lecieć na karaibskie wyspy (Providencia i San Andres) i wylegiwać się na białych plażach, można wyruszyć pokrytymi śniegiem trasami górskimi w Parque Nacional natural Los Nevados, albo zakotwiczyć się w Zona Cafeteria pośród zielonych wzgórz pokrytych plantacjami kawy. Nie chcąc pisać o oczywistościach zachęcam do zakupienia pomarańczowego przewodnika i poczytania o rozmaitościach jakie daje Kolumbia i do stworzenia własnej trasy.

Loty krajowe, autokary i colectivos

Mając kilka ściśle sprecyzowanych celów jakimi były: Park Tayrona, północne wybrzeże, Medellin & Zona Cafeteria i pustynia Tatacoa trasa powiedzmy – ukształtowała się sama. Wiedzieliśmy, że nie będziemy wchodzić na wysokie góry, tym samym zdobyliśmy sporo miejsca w plecakach. Wiedzieliśmy, że przemieszczać będziemy się samolotem i autokarami, bo jest to najbezpieczniejszy sposób.

Viva Colombia to tanie linie lotnicze – korzystając z nich można zaoszczędzić bardzo dużo czasu. Lot z Bogoty do Santa Marta trwał półtorej godziny i kosztował ~200 zł za dwie osoby z bagażem nadawanym. Tak samo w przypadku Cartageny i Medellin, gdzie lot to niecałe półtorej godziny. Dla porównania przejazd autokarem na trasie Bogota – Santa Marta to aż 13 godzin. I chociaż większość autokarów jest w bardzo dobrym stanie, klimatyzowanych, z rozkładanymi fotelami, to lepiej wybrać samolot ze względu na czas podróży. Jak wspominałam większe miasta kolumbijskie są bardzo dobrze skomunikowane, a z miasta na lotnisko albo do parków krajobrazowych jeżdżą colectivos (minibusy), w których jak się okazało zmieszczą się nie tylko ludzie, ale i psy, kury, pralka, materac i kilku ulicznych sprzedawców z całym swoim dobytkiem. Szczególnie godna polecenia atrakcja za grosze!

Bilety w colectivos kupimy u kierowcy albo u… naganiacza, czyli osoby, która stojąc na krawędzi pędzącego busa wykrzykuje cel podróży. Bilety na autokar kupuje się na dworcach autokarowych w okienkach u przewoźników. Warto korzystać z większych, sprawdzonych firm i nigdy nie wchodzić w dyskusję z zaczepiającymi naganiaczami na dworcach, ponieważ w większości pracują dla niesprawdzonych przewoźników. Ceny przejazdów autokarami są sensowne, za przejazd na kilkunastogodzinnej trasie, w dobrej firmie wahają się między 40 a 60 zł/os.

Kolumbia na trasie Santa Marta – Cartagena

Ceny

Ceny w Kolumbii są porównywane do tych w Polsce, a nieraz nawet niższe. Dotyczy to szczególnie gigantycznych porcji jedzenia – przykładowo comida corriente (obfity, kolumbijski lunch) za który zapłacimy ~10000 peso (~12 zł). Banknoty są sporej wielkości, często są podpisane lub zapieczętowane – w ten sposób w Kolumbii zatwierdza się ich autentyczność.

Bankomaty

Sieć bankomatów jest bardzo rozbudowana, nie ma też problemu z płaceniem kartą, bezpośrednio w sklepach. Praktycznie wszystkie międzynarodowe karty płatnicze i kredytowe są akceptowane. Za przewalutowania banki pobierają prowizję, która powinna być wyświetlona na ekranie bankomatu.

Siesta

Między 12.00 a 14.00 obowiązuje dwugodzinna siesta. Dotyczy to wszystkich instytucji publicznych, restauracji i sklepów. Za to bez problemu zrobimy zakupy nocą – wiele centrów handlowych i aptek czynna jest 24 godziny na dobę.